wtorek, 1 sierpnia 2017

Problemy z odłączeniem czaszy głównej

Zupełnie niedawno doszło do dość groźnej sytuacji, w której spadochroniarka nie mogła odłączyć nieprawidłowo napełnionej czaszy głównej. Po kilku nieudanych próbach uruchomiła spadochron zapasowy, co było dobrą decyzją. Jednak oba napełnione spadochronu ustawiły się w najbardziej niepożądaną konfigurację czyli down-plane (wariat). Duża prędkość opadania mogła doprowadzić do poważnych urazów ciała, na szczęście w nieszczęściu przyziemienie połączone było z zaczepieniem jednej z czasz o budynek, co wyhamowało prędkość i nie doszło do żadnych, poważnych urazów.

Zanim ktoś pierwszy rzuci kamieniem w stronę spadochroniarki o drobnej budowie ciała warto zadać sobie pytanie: Czy ktoś z Was odważyłby się zwrócić uwagę na nieprawidłowo (nadmiernie skróconą) dopasowaną uprząż, która zacisnęła uchwyt odłączania czaszy? To, co widać na zdjęciu przyczyniło się w dużej mierze do takiego właśnie scenariusza zdarzeń. Jednak, gdyby spadochroniarka wykręciła uchwyt z rzepa zanim pociągnęła go do dołu to wszystko przebiegło by prawidłowo.

Wnioski:

  • należy zwracać uwagę na regulowane uprzęże w przypadku osób o drobnej budowie ciała. Ponieważ są drobne, to uprząż jest mocno skrócona i być może za bardzo.
  • podczas szkolenia podstawowego należy zwracać uwagę drobny osobom na bardzo dla nich istotny element procedury awaryjnej, wykręcenie uchwytu odłączania czaszy zanim się go wyciągnie w dół

Poniżej wykład na temat problemów z odłączeniem czaszy głównej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz