piątek, 17 marca 2017

Dlaczego szkolenie spadochronowe w Atmosferze

Czy poniżej znajdziecie autoreklamę? Raczej tak. Ważne jednak, że ta forma autoreklamy to w istocie zebranie pewnych faktów, tak aby wyjaśnić sobie pewne sprawy już na początku.

Dwie metody, która lepsza?

Poszukując informacji o skokach spadochronowych zapewne już dokopaliście się, że można przejść kurs AFF - przyspieszony kurs swobodnego spadania, lub SL - skoki na linę. W idealnym świecie AFF to duża krótsza droga, którą szybciej można dojechać do celu. SL jest bardziej krętą alejka, ze sporymi ograniczeniami prędkości. Obie jednak łączą się w momencie uzyskania licencji.
AFF jest dziś bardziej popularny, bardziej spektakularny, dobrze dopasowany do potrzeb zaganianych w pracy ludzi, którzy chcieliby sprawnie osiągnąć samodzielność.
Ale świat nie jest idealny. Ci sami kierowcy są potrzebni podczas szkolenia AFF i to przewożenia pasażerów tandemowych. Zazwyczaj jest więc tak, że gdy pogoda pozwala na skoki to Wy stoicie na poboczu, bo instruktorzy skaczą tandemy. W tym nieidealnym świecie dłuższa i bardziej kręta droga może okazać się przyjemniejsza i bardziej ucząca. Pozornie szybki dojazd sposobem AFF będzie jednak krępowany nie tylko mizernymi warunkami pogodowymi w Polsce ale w dużej mierze tandemami, które są na strefach zrzutu pojazdami uprzywilejowanymi.
W Atmosferze nie skaczemy w tandemie. W Atmosferze zajmujemy się szkoleniem spadochronowym. AFF  jest więc tym, czym powinien być. Efektywnym szkoleniem w swobodnym spadaniu.

Dostęp do wiedzy

Przed pierwszym skokiem prowadzone są wykłady teoretyczne oraz trening naziemny. Te dwa elementy szkolenia są fundamentem bezpieczeństwa przed wykonaniem pierwszego skoku. W idealnym świecie takie szkolenie poprowadzone efektywnie i dokładnie powinno zająć około 8 godzin. W rzeczywistości niestety bywa różnie. Strefy zrzutu działają głównie w trybie weekendowym zdarza się więc, że instruktorzy nie mają czasu dla studenta, bo jest pogoda i... skaczą tandemy.
W Atmosferze turnusy trwają około 10 dni. Po dniu wykładów i treningu, następnego dnia jest kolejny, utrwalający trening sytuacji awaryjnych, omówienie lądowania i dopiero wykonywany jest pierwszy skok.

Kurs przed pierwszym skokiem to nie wszystko

Musicie wiedzieć, że przed pierwszym skokiem zostajecie przygotowani właśnie do pierwszego skoku. Choć brzmi to jak masło maślane to w istocie jest to ważna rzecz. Aby skoczek nie miał olbrzymiego bałaganu w głowie,  przed swym pierwszym skokiem dostaje minimum niezbędne dla bezpieczeństwa wiedzy. W idealnym świecie, każdego dnia dowiaduje się od instruktora nowych rzeczy, tak aby stopniowo gromadzić wiedzę i umiejętności potrzebne do zdobycia licencji. W rzeczywistości bywa jednak inaczej. Gdy pojawia się pogoda w kraju o kapryśnej aurze robi się na lotnisku harmider. Instruktorzy biegają jak polani wrzątkiem, zmieniają spadochron i biegną z kimś innym do samolotu. Jeśli nawet to nie tandem, tylko AFF to obie kolejki oczekujących są długie. Instruktorzy naprawdę nie mają czasu a po całym dniu, gdy wykonują nieraz po kilkanaście skoków nie mają chęci i energii, aby Was dokształcać.
W Atmosferze kursanci zakwaterowani są w naszej Bazie. Jako kursanci macie więc stały dostęp do instruktorów, do trenerów i doświadczonych skoczków. Nie działamy pod presją weekendu a pogodę mamy najlepszą w Europie. Bezsprzecznie możecie więc zdobyć dużo więcej wiedzy i umiejętności. 

Grupy studentów

Krótki sezon w Polsce powoduje nawarstwienie się kursantów. Będziecie mieć szczęście jeśli będziecie sami na kursie lub we dwie osoby. Raczej będzie Was więcej i razem będziecie mogli obserwować biegających instruktorów...z tandemami lub kamerami do tandemów. To nie jest komfortowy rodzaj szkolenia.
W Atmosferze na 10 dniowym turnusie będzie Was maksymalnie troje. Preferowane jest zaś, że jest dwójka a reszta zakwaterowanych to bardziej doświadczeni skoczkowie, z którymi jest o czym porozmawiać na temat skoków. To daje zadowolenie ze szkolenia dla dwóch zainteresowanych stron, dla Was jako studentów i dla instruktorów, którzy mają szansę robić wszystko bez pośpiechu i z niewymuszonym uśmiechem na twarzach.

Wypoczynek


Trudno powiedzieć, choć oczywiście wszystko zależy od gustu, że wyczekiwanie na lotnisku a to za poprawą pogody, a to za dostępnością instruktora, kolejne przyjazdy w weekendy, które być może chcielibyście spędzić z bliskimi, trudno uznać, że o wypoczynek. A szkoda. Lepiej bowiem, gdy student koncentruje się na przebiegu swojego szkolenia, gdy jest wyspany, wypoczęty i zdrowo odżywiony. Wtedy można oczekiwać nie tylko większych postępów ale także większej koncentracji a co za tym idzie większego poziomu bezpieczeństwa.
W Atmosferze z Bazy wyjeżdżamy po solidnym śniadaniu. Na lotnisku zaczynamy od odświeżenia procedur awaryjnych oraz oglądania lądowań skoczków. Statystycznie pogoda po prostu dopisuje, bo to Andaluzja, najbardziej słoneczny region, słonecznej Hiszpanii. Skaczemy do woli, tyle na ile sił i bezpieczeństwa starcza a gdy wracamy do Bazy czeka na nas wypasiony obiad. Potem wspólnie omawiamy skoki, zarówno studentów jak i doświadczonych skoków. Dzięki temu wszyscy dowiadują się więcej i nie wstydzą się popełnionych błędów. Razem uczymy się więcej. Gdy pogoda nawali - a tak też się czasem zdarza, uczymy się układać spadochrony, organizowane są wykłady, można robić papierologię do licencji, wreszcie można razem pojechać gdzieś na wycieczkę. A jest co zwiedzać, oj jest.

Finanse

Warto policzyć sobie koszt planowanego kursu dla dwóch opcji. Jedna to szczęśliwe załapanie się na dobrą pogodę i choroba zaraźliwa, która powaliła do łóżek pasażerów tandemowych a druga to opcja na wyczerpanie. Kolejne bezowocne przyjazdy, przesiadywanie w małej i nieco odizolowanej grupce studentów. Czekanie. Wydatki na zakwaterowanie i biwakowe jedzenie. Powroty. Wielokrotnie.
W Atmosferze cena zestawiona z bardziej realistyczną, faktyczną ceną szkolenia w Polsce wypada całkiem kusząco. Jednak koszt szkolenia wydaje się być sprawą drugorzędną. To nie jest jedzenie, które musimy przyjąć, aby nie wyciągnąć kopyt. Ze szkoleniem można poczekać. Można uzbierać, może lepiej zmienić pracę. Nie ma zgody na zaniżanie cen, bo za tym musi pójść zaniżenie jakości. Instruktorzy w Atmosferze nie mają się spieszyć, bo żaden student tego nie chce. Jeśli zaś najważniejsze jest aby kurs był tani, to nawet przy przypadkowym pozyskaniu funduszy osoba reprezentująca takie poglądy nie znajdzie wspólnego języka z resztą skoczków w Bazie.

Wsparcie

W idealnym świecie zakończenie szkolenia AFF to dopiero początek drogi do licencji i jednocześnie początek długiej drogi nabywania doświadczeń. Po AFF bardzo ważny jest wnikliwy nadzór, uzupełnianie wiedzy i wyrabianie koniecznych dla bezpieczeństwa odruchów psychomotorycznych. To wymaga czasu poświęconego przez instruktorów i coachów. Zazwyczaj jednak będzie dla Was jeszcze mniej czasu niż otrzymaliście go podczas szkolenia AFF. W praktyce po prostu zostajecie zostawieni sami sobie.
W Atmosferze uczestniczycie w szerokim procesie szkolenia, gdzie po AFF jesteście nadal w strumieniu wiedzy. Na początku zajmują się Wami instruktorzy, potem coache, potem doświadczeni skoczkowie, potem możecie uczyć się jak uczyć innych i zajmujecie się mniej doświadczonymi skoczkami, możecie zostać coachami, możecie zostać instruktorami. Wszystko to stale pod nadzorem Króla Cygańskiego ;), który tak poukładał sobie życie, że ma czas robić to co lubi tak jak lubi.
Atmosfera wydaje podręczniki spadochronowe, mamy forumspadochronowe, grupy na FB,  olbrzymi Support Skoczka oraz lubiany kanał YT. To zupełnie inna jakość. Jedyna na świecie całoroczna Baza Spadochronowa, gdzie skoczkowie szkoleni są bez pośpiechu, z dużą uwagą i oczywiście z uśmiechem.

Kto już był, zapewne nie zawaha się potwierdzić. Szczególnie znaczące są opinie osób, które rozpoczynały szkolenie w innych miejscach, aby wreszcie trafić do Atmosfery. Jeśli nie skończyliście swojego szkolenia i przekonuje Was to, co wyżej napisałem, zapraszam do Atmosfery. Będziecie wyszkoleni prawidłowo, bez naciągania i bez olewania. Jeśli szukacie miejsca do rozpoczęcia swojego szkolenia to zastanówcie się, czy to co jest powyżej pasuje Wam. Jest to bowiem normalne, ale nie dla wszystkich. Dlatego lepiej sobie pewne sprawy wyjaśnić na samym początku.

 Oj zapomniałbym dodać, że:

  • skaczemy z 4600 metrów, czyli w każdym skoku macie 12 sekund spadania więcej, 
  • Baza mieści się dużej, hiszpańskiej hacjendzie z ogrodem, patio, basenem i sauną,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz