sobota, 20 czerwca 2015

Szkolenie, czyli kopia kopii, która ma zastąpić rzeczywistość

Obraz rzeczywistości


Często podczas szkoleń dopadała mnie refleksja o tym, jak młody skoczek buduje sobie obraz spadochronowej rzeczywistości. To bardzo potrzebny mi element interakcji w procesie nauczania. Spójny obraz, zaakcentowane najważniejsze zagrożenia, wreszcie zainteresowanie zdobywaniem wiedzy i umiejętności to mój prywatny spokój sumienia towarzyszący usamodzielnianiu kolejnych spadochroniarzy.

Oczywiście obraz ten, nawet jeśli jest regularnym zarysem zawsze stanowi mniej lub bardziej udaną próbę odwzorowania rzeczywistości. Sztuką więc jest używanie narzędzi i zachowanie wrażliwości, które nawet najprostsze odbicie utworzą tak, że będzie ono funkcjonować prawidłowo w głowie skoczka.

Zarys, szkic, fotografia, czy hologram?

Na potrzeby dalszego wywodu wprowadzę więc pewną paralelę.
Wyobraźmy sobie domek, który stoi w urokliwym miejscu i nasz obraz tegoż domku. Trzeba pogodzić się z faktem, że nawet mieszkając w nim przez lata, nie osiągniemy obrazu zgodnego z rzeczywistością, gdyż sami stanowimy element tejże rzeczywistości. Ale chodząc wokół niego dostrzegamy i zapamiętujemy coraz więcej szczegółów. Budujemy jego odwzorowanie w naszym umyśle.

Możemy więc brnąć w szczegóły, ale umysł ucznia nie jest na to gotowy, szczegóły mogą się poplątać w bardzo groźny w skutkach sposób. Trzeba więc wytłumaczyć rzeczy tak, aby były spójne, sensowne i pozwalały na bezpieczne rozpoczęcie eksplorowania rzeczywistości. Schemat, plan, mapę, wskazówki, które będą tak dobre, że uczeń nie zrobi sobie krzywdy a jednocześnie tak proste, aby można z nich korzystać w stanie wysokiego stresu.

Takie rysunki staram się budować w głowach studentów. Gdy wracają na dalsze szkolenie dorzucam więcej szczegółów i zwracam uwagę na detale, uzupełniam szkic o kolory. Oczywiście każdy na własną rękę poprawia jakość tego obrazu. To jego obowiązek wobec samego siebie. Aktywność, która może przesądzić o tym kiedy i jak umrą.

Tyle, że ja też mam niepełny obraz...

Sprawa więc trochę się komplikuje. Instruktor tworzy szkic na podstawie własnego rysunku. Może powielać aberracje, może koncentrować się na szczegółach, które nie tyle nawet są niepotrzebne, co w ogóle mogą nie istnieć w rzeczywistości.
Tak też się dzieje. Przez lata obserwacji weryfikuję niektóre fragmenty obrazu. Dostrzegam, że przekazywałem coś, co zapewne dane mi było od moich instruktorów, od egzaminatorów a w rzeczywistości nie istnieje. Cały czas wykreślam i dorysowuję, zastanawiam się, które szczegóły warto podać, na którym etapie szkolenia.
To ciągły proces, który nie ma końca. Kręta droga do perfekcji, której nie da się osiągnąć. Nawet jeśli stworzę w głowie fotografię rzeczywistości, zgromadzę i utrwalę informację o fakturze materiałów, o ich zapachu, zobaczę i zapamiętam ten przykładowy domek z każdej strony, dowiem się o konstrukcji fundamentów i tak zawsze będzie to odbiegało od rzeczywistości.

Zagrożeniem są ci, którzy wiedzą lepiej

Wierzę, że wątpliwości są darem, który pcha nas w zgłębianiu wiedzy, pozwalają ważyć decyzje. Rozwijają i utrzymują nas w ciągłym szacunku do interakcji z otoczeniem. Jednak na drodze każdego skoczka pojawiają się groźni przestępcy, piewcy głupoty i pewności siebie. Zdobywcy przekonania o zgromadzeniu wiedzy.
Każdy z nas może popaść w taką iluzję posiadania wiedzy, której w istocie nie da się posiąść.
Po zakończeniu szkolenia podstawowego wychodzimy z obrazem, który trudno zweryfikować. Zapytamy więc studenta, co widzisz:
"No jak to co, domek widzę. Ma dwie kondygnacje, schody a obok rośnie drzewo"
Zapytamy więc, z której strony rośnie drzewo i jakiego koloru jest dach i wtedy okaże się, że obraz rzeczywistości jest niepełny.
Doświadczony skoczek może już to wiedzieć, bo na swojej drodze rozbił sobie boleśnie nos o drzewo, które myślał, że stoi z drugiej strony.
Instruktor wie nawet jak wygląda domek z drugiej strony, może też wiedzieć, że stoi tam zaparkowany motocykl. Ale jeśli nie da sobie przestrzeni na dalsze zdobywanie wiedzy stanie się zagrożeniem, bo umysł płata figle.

Nigdy nie zbudujemy pełnego obrazu, ale świadomość tego ograniczenia i dążenie do ciągłego pogłębiania wiedzy jest jedyną prawidłową ścieżką. To droga samorozwoju, to droga czystego sumienia i znalezienia w skokach więcej niż tylko wypadania z samolotu.

Świadomość ułomności zbudowanego w umyśle obrazu rzeczywistości to również niezwykle istotny punkt wyjściowy do kolejnych rozważań. Jak określić swoje własne ograniczenia, jak dozować natężenie wybieranych doświadczeń, aby żyć i się nie zabić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz