poniedziałek, 2 czerwca 2014

Jak dla mnie duże są lepsze

Ofensywa bezpieczeństwa

Od końca ubiegłego tysiąclecia toczę walkę (przyznaję niemal bezowocną) na temat małych spadochronów używanych przedwcześnie w karierze skoczka. 
Na nic straszenia, na nic upominania, na nic także przykłady tragedii mniejszych i większych.
Przypomina to reklamę negatywną, gdzie ważne aby nie pomylić nazwy firmy, a czy mówi się o niej źle, czy dobrze to już sprawa drugorzędna.

Duże są lepsze

Rozpoczynam więc nową ofensywę bezpieczeństwa (zapewne równie bezowocną ale pomaga mi na moje zdrowie psychiczne) dotyczącą korzyści płynących z dużych spadochronów. Poniżej kilka prostych przykładów:

  • Modne obecnie stają się skoki wingsuit - do nich warto mieć duży, regularnie otwierający się spadochron,
  • Modne stają się obecnie skoki BASE - w przygotowaniu do latania na czaszach BASE duże spadochrony są po prostu doskonałe,
  • Jeśli kogoś fascynuje skakanie na pokazy to celność lądowania i bezpieczeństwo samego skoku pokazowego również będzie zależała od wielkości i to z naciskiem na duży rozmiar,
  • Duże spadochrony reagują mniej agresywnie podczas awarii, w większości przypadków jest więcej czasu na podjęcie decyzji,
  • Kolizja na dużym spadochronie jest o wiele mniej groźna niż na małym,
  • Linetwist na dużym spadochronie to kawka z mleczkiem, na małym może prowadzić do ratowania,
  • Tam gdzie duży spadochron główny tam można upchnąć duży spadochron zapasowy,
  • Jeśli skoczek ma awarię lub wyrzucono go poza strefą zrzutu w trudnym terenie przygodnym warto mieć więcej stóp kwadratowych nad głową,
  • Na dużym spadochronie lądowania w warunkach bezwietrznych są łatwiejsze,
  • Na dużym spadochronie błąd lądowania jest mniej bolesny,
  • Duży spadochron może świadczyć o rozsądku skoczka,
  • Jeśli lubicie skoki na duże formacje to zazwyczaj LO polecają duże spadochrony, które regularnie się otwierają
  • Jeśli lubicie lub interesujecie się budowaniem formacji na otwartych spadochronach to i tam znajdziecie się lepiej z większymi czaszami,
  • Do skoków nocnych duży spadochron wydaje się być lepszy niż malutki,
  • Płacimy za każdy skok, na dużym spadochronie dłużej można podziwiać piękne widoki



No dobra, to dlaczego ludzie zmniejszają spadochrony?

Moim zdaniem zdecydowana większość robi to bezmyślnie idąc za owczym pędem. Trochę jest w tym chęci zajęcia (na siłę) wyimaginowanego, wyższego miejsca w hierarchii spadochronowej. Niektórzy uważają, że kupują małe spadochrony bo będą uczyć się swoopów - to taka prawda jak zaczynać trening biegowy od maratonu. 
Mały spadochron jest taki cool - no niby jest. Taki mały plecaczek.
Jak wszystko idzie dobrze to na małym spadochronie jest więcej emocji. Emocje zwiększają się jeszcze bardziej jak są trudne warunki pogodowe. Emocje są skrajne na moment przed przywaleniem w ziemię, potem opadają wraz ze środkami uśmierzającymi ból połamanych kości.
Małe spadochrony podobno są lepsze w warunkach termicznych - tak to prawda ale tylko w rękach doświadczonych skoczków, którzy mają wyrobiony odruchy psychomotoryczne. To tak jak samochód formuły 1 jest lepszy na torze niż limuzyna - ale tylko w rękach doświadczonego kierowcy.

Czy teraz jest to bardziej jasne, że to DUŻE są lepsze i warto mieć duże niż małe? Nawet jeśli miałby to być jeden spadochron (np BASE) to także prawda życiowa potwierdza się. Duży jest lepszy.




Ten wpis jednym z kilku dotyczących ogólnej tendencji do zbyt szybkiego zmniejszania spadochronów. Zrozumienie mechanizmów być może pozwoli młodym skoczkom na uniknięcie zagrożenia. Zagrożenie jest analogiczne do problemów motocyklistów. W rękach młokosa, który nie jeździł dużo na 500, 600-kach ścigacz o pojemności 1000 cc może stanowić śmiertelne zagrożenie.

Zobacz też:



Uwagi z frontu - skoczkowie podrzucają.

  • Ania zauważyła, że na małym spadochronie można dolecieć przy dużym wietrze. Tak to prawda, choć przy dużym wietrze nie trzeba przecież skakać, po co ryzykować. Lepiej ze znajomymi porozmawiać i poczekać aż wiatr się zmniejszy.
  • Ania dodała też, że na skoczka z dużym spadochronem na plecach bardziej się uważa, tak jakby miał L na tylnej szybie samochodu.

3 komentarze:

  1. Wczoraj ten tekst przeczytało 500 osób. Cieszę się, że tematyka bezpieczeństwa ma takie wzięcie. Dziękuję też tym wszystkim 'starym koniom', którzy swoopując i latając na spadochronach wielkości chusteczki do nosa rozumieją mój przekaz zawarty w tym tekście.
    Ważne aby rozumieć zagrożenie, aby nie podchodzić do czegoś jak to produktu na półce sklepowej, który bierzemy, cieszymy się z zakupu i możemy walnąć do kąta.
    W pasji, szczególnie niebezpiecznej, obserwacja i refleksja to warunek przeżycia i pełnego czerpania radości

    OdpowiedzUsuń
  2. gdy zaczne skakac to tylko z duzą czasza, bo wole miec rozsadek nad glowa i w glowie

    OdpowiedzUsuń
  3. To może coś pomiędzy...są średnie rozmiary?

    OdpowiedzUsuń