czwartek, 24 października 2013

Budowa spadochronu - zamki taśm nośnych

System awaryjnego odłączania czaszy głównej 

Większość skoczków wie do czego służą zamki taśm nośnych i jak są zbudowane. Oczywiście wiedza ta jest podawana na szkoleniu AFF, ale gdy minie parę miesięcy, w głowie pozostaje kilkanaście procent zebranej i nieutrwalonej wiedzy.

Obecnie na rynku przeważają systemy spadochronowe, które standardowo po prawej stronie (z punktu widzenia skoczka ubranego w swój spadochron) mają uchwyt do awaryjnego odczepiania czaszy głównej. Zwykle jest to czerwona poduszka zamocowana taśmą velcro do uprzęży. 

Z uchwytu wychodzą dwa stalowe cięgna w żółtej osłonie, która zmniejsza opory w bowdenach i nie niszczy pętli zamków. Cięgna wewnątrz bowdenów (elastycznych pancerzy, działających podobnie do tych, które każdy zna z hamulców rowerowych) poprowadzone są do obu zamków czaszy głównej. Dzięki temu, wyciągnięcie uchwytu zaowocuje niemal jednoczesnym zwolnieniem obu zamków i nieprawidłowo napełniona czasza oddala się dając otwartą przestrzeń do uruchomienia zapasu. 

Przyglądając się z bliska zamkom dojdziemy do wniosku, że podczas lotu na czaszy głównej skoczek wisi tylko na jednej, cienkiej pętelce. Nie trzeba jednak wpadać w stany lękowe z tym związane. Prawidłowo zamknięty zamek i dobry stan techniczny tejże pętelki stanowi dla nas gwarancję wytrzymałości. Przyjmuje się, że każde połączenie kółek redukuje dziesięciokrotnie obciążenie pętelki. W żadnym wypadku nie grozi nam jej zerwanie, w praktyce prędzej pęka taśma nośna. 


Historyjka z życia (świeżo nadesłana) 
"Lecielismy tracka w około 8 osób. Wszystko przed skokiem i tuż przed wyjściem z samolotu sprawdziłam - wszystko było na miejscu. Wyobraź sobie, jakie było moje zdziwienie, gdy po wylądowaniu na ziemi znalazły się 3 odrębne byty; kilka metrów za mną uchwyt wyczepny, w uprząż spadochronu oczywiście na mnie ale moja czasza główna przede mną. Jak podchodziłam do lądowania - mniej więcej w ostatniej fazie hamowania, rzeczywiście jakiś szit zrobił mi się nad głową, ale pomyślałam, że pewnie to boczny wiatr, za wysoko zahamowała lub coś takiego. Gdy zaczęłam zbierać czaszę a uchwyty sterówek chciałam zamocować do taśm do okazało się że nie mam taśm przy sobie. Zdziwienie na maksa, aczkolwiek zdałam sobie sprawę z tej patologii dopiero później. W każdym razie przeanalizowaliśmy film jak mogło do tego dojść. Okazało się, że jak wychodziliśmy z samolotu do tego tracka to ja wyszłam na próg na zewnątrz, a ze środka gościu zbyt wcześnie wypadł z samolotu, jeszcze zanim ja się oddzieliłam.zanim ja się odczepiłam. Prawdopodobnie wtedy zahaczył o mój uchwyt wyczepny. Po otwarciu nie sprawdziłam uchwytów.Uchwyt bujał się i wysuwał, gdy wylądowałam wysunął się do końca. A co by było gdyby czasza odpadła mi na 100, 50, czy nawet 20 metrach? - Pewnie byłaby opinia, że sama chciałam się zabić, bo kto normalny wyczepia czaszę tak nisko... W każdym razie, od tego momentu, jedną z pierwszych czynności, która wykonuję po otwarciu czaszy, jest sprawdzenie uchwytów, czy są na miejscu. Ot i taka historia - może się przyda"
 Magda 

 Odnośnie systemu odczepiania czaszy warto pamiętać: 

  • Sprawdzając rano swój spadochron powinniśmy kontrolować stan pętelki zamykającej zamki. Może być zaczerniona, bo metal w końcówkach bowdenów jest stosunkowo miękki i się wyciera, 
  • Sprawdzić zamocowanie uchwytu odczepiającego czaszę główną, 
  • Sprawdzić, przed wejściem do samolotu, czy poduszka nie jest podwinięta pod uprząż, Sprawdzić, przed wyjściem z samolotu, czy poduszka jest na miejscu, 
  • Sprawdzić, po otwarciu czaszy (szczególnie po skokach grupowych), czy poduszka jest na miejscu.


 Magda, dziękuję za nadesłaną historię, miałaś wielkiego farta! A ktoś dzięki temu może się zastanowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz