poniedziałek, 22 stycznia 2018

Kolizja spadochronów - Bryan Burke.

 Kolejny przykład pracy skoczków nad poprawą naszego wspólnego bezpieczeństwa. Przetłumaczony wpis z forum dropzone.com, którego autorem jest Bryan Burke, bardzo doświadczony doradca ds szkolenia i bezpieczeństwa USPA

Canopy Collision w Skydive Arizona w dniu 30 grudnia 2016 r

Autor: Bryan Burke, S & TA w SDAZ
Tłumaczenie: Arkadiusz Włodarczyk

Dwa spadochrony zderzyły się w na ostatniej prostej do lądawania 30 grudnia 2016 (Skydive Arizona). Z wydarzenia można wyciągnąć wiele wniosków i jest dobrym tematem na Dzień Bezpieczeństwa. Istnieją dwa filmy, które wyjaśniają, co się stało. Pierwszy z perspektywy spadochronu uczestniczącego w kolizji. Drugi z kamery innego skoczka podchodzącego w tym samym czasie do lądowania. Przed wyciąganiem pochopnych wniosków - wg zasady, że spadochroniarz niżej ma pierwszeństwo - warto odtworzyć filmy kilka razy, również klatka po klatce.

środa, 17 stycznia 2018

Wyparcie poczucia zagrożenia

Ostatnie dni zeszłego roku przyniosły skoczkom tragedię, która rozegrała się podczas wyjazdu do Portugalii. W wyniku splotu różnych okoliczności młody skoczek z doświadczeniem kilkuset skoków popełnił krytyczny w skutkach błąd lądowania.  Można domniemywać, że przeszacował swoje możliwości dobierając zbyt małą czaszę spadochronu, oraz pominął profesjonalny trening przygotowujący do latania na tak obciążonym spadochronie. Tego rodzaju wypadki są obecnie częste i pokazują pewien problem dotyczący całego środowiska spadochronowego.
Gdy skoczek zmarł w szpitalu ruszyła jak zwykle poczta pantoflowa. Dla większości skoczków takie zdarzenia są dużym wstrząsem, który między innymi wymaga zrozumienia przyczyn. Ponieważ od lat zajmuję się analizą i omawianiem wypadków, również do mnie trafiły pytania co się wydarzyło. Nie lubię szeptów w kuluarach, wolę aby skoczkowie komunikowali się ze sobą w bardziej godny sposób, zapytałem więc otwartym tekstem, kto wie coś na ten temat. Wtedy ruszyła lawina jadu. Zarówno na forum jak i skierowana do mnie poprzez prywatne wiadomości.
To również nic nowego, jednak za każdym razem powoduje to u mnie niesmak połączony ze zdziwieniem.

niedziela, 14 stycznia 2018

piątek, 12 stycznia 2018

Stożek kolizji na czaszy - Julian Barthel

Poniżej chciałbym przedstawić tekst, którego autorem jest Julian Barthel, a który na język polski przetłumaczyła Monika Rutkowska. Temat jest bardzo istotny pod względem bezpieczeństwa. Artykuł opublikowany był na witrynie SkydiveMag.com

Stożek kolizji na czaszy

Julian Barthel
3 sierpnia 2017

Kiedy stałem, obserwując zderzenie dwóch spadochronów ledwie 300 metrów nad ziemią, moje serce się zatrzymało…

Ulga, jaką poczułem, kiedy jakimś cudem obaj uczestnicy wyszli ze zderzenia bez szwanku, nie uspokoiła mnie, ponieważ w pełni rozumiem, jak łatwo takie zdarzenie mogło zakończyć się obrażeniami, a nawet śmiercią skoczków.
Kolizja spadochronów nie jest czymś, co się po prostu przytrafia, ale tak jak inne wypadki jest rezultatem łańcucha zdarzeń, który nie został przerwany zanim zrobiło się za późno.
Pracujemy nad separacją dzięki właściwej kolejności opuszczania samolotu, separacji między grupami, wybraniu miejsca lądowania, oddalając się od reszty grupy podczas rozejścia formacji i odchodząc prostopadle do linii wyrzutu, dopóki kolejna grupa nie otworzy spadochronów, po to, żeby stworzyć i utrzymać odpowiednio dużo wolnej przestrzeni między poszczególnymi skoczkami.
Ale wybierz się na dowolną strefę spadochronową w ruchliwy dzień, a zobaczysz ludzi robiących zwitki między innymi spadochronami, esujących na ostatniej prostej i dużą część każdego wyrzutu kończącą na tej samej wysokości podczas budowania rundy do lądowania w rezultacie nieodpowiedniej separacji i dążenia do tego, żeby być pierwszym na ziemi. Efektem jest zniweczenie wszystkich wysiłków, jakie włożyliśmy wcześniej w uzyskanie odpowiedniej separacji.
W większości przypadków wszystko kończy się dobrze, ale kiedy niebezpieczne zachowania kilka razy ujdą nam na sucho, wchodzą nam w krew i zanim się obejrzymy, jesteśmy o krok bliżej do groźnej sytuacji, a nawet wypadku.

Wypadek młodego instruktora z Polski w Portugalii

Podczas sylwestrowego wyjazdu na skoki w Portugalii doszło do śmiertelnego w skutkach wypadku. 25 letni skoczek ze świeżo uzyskanymi uprawnieniami instruktora popełnił błąd oceny wysokości podczas rozpędzania spadochronu do lądowania. Zakręt o 270° wykonał na tyle nisko, że w wyniku odniesionych obrażeń zmarł kilka dni później w szpitalu.
Około 600 skoków, kilka lat w sporcie, duże umiejętności w swobodnym spadaniu i pięta achillesowa, jaką były lądowania. Był wcześniej upominany za brawurowe manewry, co nie przeszkodziło w bardzo szybkim zmniejszaniu rozmiaru czaszy. Z rozmiaru 190 w sezonie 2015 poprzez 150, niedużo na 129 trafił na czaszę Neos 104. To zdecydowanie czynnik sprzyjający w zaistniałej sytuacji.
Odszedł młody, dobrze rokujący instruktor, który mógł stanowić nową kadrę szkoleniową. Łańcuch zdarzeń prowadzący do wypadku można było w kilku miejscach przeciąć. Zabrakło reakcji z zewnątrz.
O tym, dlaczego skoczkowie wypierają świadomość zagrożenia, o tym dlaczego przystępują do zmowy milczenia po zaistniałym wypadku i o balansie informacji niezbędnym do zachowania bezpieczeństwa możecie posłuchać w poniższej, 30 minutowej pogadance.
Najwyższy czas coś zmienić.



niedziela, 17 grudnia 2017

e-book Wypadki Spadochronowe już jest gotowy

Szanowni czytelnicy,

Przedstawiam kolejną publikację, którą przygotowałem z myślą o poprawie bezpieczeństwa spadochronowego. Nie ukrywam, że to trudna lektura. Zbieranie materiałów i ich opracowanie również dla mnie było mocno przygnębiające, tym bardziej że za każdą z tych tragicznych historii kryją się uśmiechnięte twarze ludzi, którzy odeszli. Przez ponad ćwierć wieku, które spędziłem w skokach spadochronowych, w mojej pamięci zostały postaci znajomych, czasem przyjaciół, którzy wynikiem splotu pewnych okoliczności nie mają już prawa do starzenia się i do wpływania na przebieg zdarzeń wokoło. Można by pomyśleć, że nie jest potrzebne takie rozdrapywanie ran, odbieranie radości z hobby, które łączy nas - spadochroniarzy. Jednak z moich doświadczeń wydaje się niezwykle istotne, abyśmy trwale uświadomili sobie, że skoki spadochronowe są niebezpieczne i tylko odpowiednie przygotowanie zmniejsza ryzyko kontuzji lub śmierci.

W naszych umysłach jest pewien mechanizm wypierania trudnych spostrzeżeń i refleksji. Bardzo szybko odgradzamy się od wstrząsających faktów murem my - oni. To zawsze oni robią sobie coś złego a my nie. Jeśli zginie starszy skoczek, szybko wytłumaczymy sobie, że nie powinien był już skakać ale my przecież jesteśmy jeszcze młodzi i w pełni sił, sprawni i szybcy. Jeśli tragedia przydarzy się komuś młodemu, zaraz sobie to wytłumaczymy, że młodzi to tacy narwani są ale my już o życiu wiemy tyle, że nas taki splot zdarzeń nie złapie. Jeśli ktoś skacze mało, to powinien był skakać więcej, jeśli dużo, to miał za mało czasu na refleksję. Zawsze znajdziemy przekonujące wytłumaczenie dlaczego oni giną. Niestety to my giniemy. Niestety też popełniamy te same błędy, które wcześniej zostały już popełnione. Przypomina to nieco wyparcie faktów historycznych i ciągłe zadziwienie fatalnymi posunięciami, które przecież wielokrotnie miały już miejsce i są nierozerwalnie związane ze stanem świadomości.
Bo to o świadomość chodzi. Żarna losu mielą skoczków od ponad wieku. Spadochroniarstwo bardzo się spopularyzowało a miliony radosnych skoków przeplatane są setkami tragedii, które na krótko poruszają. Na bardzo krótko.

czwartek, 7 grudnia 2017

Kolizja FS-6 z 2014 roku

Opis przebiegu i analiza zdarzenia:

Analiza przebiegu skoku została przeprowadzona w oparciu o zeznania uczestników jak i materiału filmowego zarejestrowanego podczas skoku.
Skoczkowie zaplanowali skok na zadanie RW-6 (FS-6) z udziałem skoczka kamerzysty. Przeprowadzili trening naziemny obejmujący wielokrotne wykonywanie zaplanowanych figur oraz oddzielenie się od samolotu. Wysokość rozejścia zaplanowana została na 1400 m a zainicjowanie otwarcia na około 1000 m. Pierwszy sygnał wysokościomierzy akustycznych miał być ustawiony na 1300 m.
Przebieg skoku został zarejestrowany przez siódmego skoczka, który brał udział w tym skoku w charakterze kamerzysty. Skoczkowie opuścili pokład samolotu na wysokości 4050 m. Skoczkowie pięciokrotnie wykonali zaplanowane formacje, a szósta została wykonana bez „zadokowania” skoczka „B”. Po podanym przez jednego ze skoczków sygnale, rozejście formacji wykonane zostało na wysokości 1300 m.
W chwili podanie sygnału do rozejścia skoczkowie „A” i „B” znajdowali się blisko siebie. Następnie zaczęli się oddalać. Proces oddalania się skoczków został zarejestrowany na końcowym ujęciu nagrania.

wtorek, 28 listopada 2017

Szacunek, brama do profesjonalizmu i bezpieczeństwa.

Zupełnie niedawno na kanale YT opublikowałem film, w którym dzielę się z widzami przemyśleniami na temat stosowania przez skoczków dodatkowych zabezpieczeń i tego, jaki wpływ może to wywierać na przesuwaniu się subiektywnie pojmowanej granicy bezpieczeństwa.
Jedną z reakcji widzów było zwrócenie uwagi na szczególnie istotny dla bezpieczeństwa spadochronowego regularny trening i utrwalanie prawidłowych reakcji. Zaczęło mi się to w głowie łączyć z innym zapytaniem od widza dotyczącym respektu dla instruktorów.
Na pozór oba tematy są od siebie dalece odseparowane, jednak mocno łączy je słowo,  którego brzmienie dobrze znamy - to profesjonalizm, którego fundamentem, jest w moim przekonaniu równie często używane w języku słowo - szacunek.
Oba te terminy są mocno eksploatowane w komunikacji międzyludzkiej jednak znacznie rzadziej stosowane w praktyce.

Kariera skoczka.

Tempo wykonywania skoków może być bardzo różne. Dla niektórych skoki są kosztowne a praca, która dostarcza im środków finansowych odbiera jednocześnie wiele czasu wolnego. Dochodzi do tego chimeryczna pogoda, która może zniweczyć skoczne plany w wygospodarowanym terminie. D drugiej jednak strony, dzisiejsze realia spadochroniarstwa pozwalają bardziej majętnym osobom, które mogą zarządzać swoim czasem pracy (przykładowo przedsiębiorcy, lub przedstawiciele wolnych zawodów) mogą pozwolić sobie na bardzo intensywne uprawianie spadochroniarstwa. Niejednokrotnie już spotkałem takich, którzy potrafili w pierwszym roku skoczyć ponad 500 razy i wielu takich, którzy robili po paręset skoków rocznie.

środa, 8 listopada 2017

Podkowa, demoniczna awaria spadochronowa.

Podkowa, czyli zakłócenie procesu otwierania polegające na zaczepieniu otwierającego się spadochronu o ciało skoczka lub element pokrowca to duży problem. Dość powiedzieć, że w najczarniejszym scenariuszu prowadzi do splątania obu spadochronów i uderzenia w ziemię z pełną prędkością. Oczywiście ze skutkiem śmiertelnym.
Jednak podkowa niejedno ma oblicze i postępujemy wobec zaistniałego problemu w różnoraki sposób. Poniżej przedstawiam 25 minutową pogadankę na ten temat.
Mam nadzieję, że sprowokuje ona skoczków do rzeczowego myślenia na temat przyczyn, postępowania i zapobiegania tejże awarii.
Miłego oglądania ;)



środa, 18 października 2017

The Gladiator Ethos plunged in smartphone

The Gladiator Ethos plunged in smartphone 

The distorted image of reality and poor communication are the source of stupid and dangerous ideas. In my opinion this is a very serious problem, concerning not just parachuting. 

 Everything starts innocently. 

A bunch of the social networking site friends finds out that a user like them has signed up for a parachute training. It's impossible for them NOT to find out, because it is enough to take a photo next to the plane, a photo of the parachute on the back, or even more spectacular photo of free fall or landing, to make that micro society woven around the freshman start to boil. Duckface selfies taken in various places, or distribution of silly videos canít win with such an attractive reflection of the reality in which the instantaneous social hero has just dipped himself. So comments are that he must have gone crazy, that the most people always wanted to do it, that they plan to do it sometime but it's hard to say when, or that they would have done something more cool and WOW. Almost everyone wants to warm up at this short-lived eruption of ďlikeísĒ. However, the next photos are no longer welcomed with such an applause as the first. How many times one can write that someone seems to be crazy or that they always wanted to start jumping? Gradually, the micro society cools down. The safest period comes to the end as soon as the safest part of the parachute course ends - the basic course. The jumper starts to sail on unknown waters with a solemn assurance that he has been trained - he had completed the basic course after all.

wtorek, 17 października 2017

Zbiórka informacji o zdarzeniu z począktu sezonu z Pruszcza Gdańskiego

Poniżej zbieram informacje na temat zdarzenia z początku tego sezonu z Pruszcza Gdańskiego. Chodzi o nieudaną formację FS5 w której doszło do kolizji dwojga skoczków. Poważne obrażanie ciała u jednego z nich i mniejszy uszczerbek na zdrowiu u drugiej uczestniczki ale obyło się bez ofiar.
Zdarzenie to, lub bardziej dokładne jego omówienie, jest moim zdaniem bardzo potrzebne młodym skoczkom w celu uniknięcia tego rodzaju błędów kolejny raz. "Zbiory" zaczynam od fragmentu raportu PKBWL, który wygląda jak raport i zapewne oficjalnie spełnia wszystkie potrzebne kryteria, jednak wartość szkoleniową ma mizerną (to oczywiście znowu moja prywatna opinia ;p)